Bo nie zawsze jest miło


„Gdy dopadnie mnie ciemność …”
Jestem jak ten leśny kwiat
Który zakwitł na torfowej ziemi
Otwarty, pełen światła i gotowy dawać piękno…
Jednak tu w ciemności
nikt go nie doceni.
W ostatnim tchnieniu,
swój zapach wypuszczam
Czułości pragnąc żarliwie.
Ty depczesz mnie przechodniu
Otwartość w nicość zamieniasz
Nie swojej wojny pragnąc rozpaczliwie…
Więc leżę zadeptana
pogięta, złamana
na dnie czeluści,
skończona.
Wychodzi słońce z rana
podnoszę się do niego
i znów cudem jakimś
obficie,
odrasta każda moja rana.
Odrasta moje życie.
Warszawa (Wiersz z kiedyś)


